Ewa Farna
foto: YouTube

29-letnia Ewa Farna podzieliła się szczegółami dramatycznej sytuacji, którą przeżyła wiele lat temu. Wydaje się, że artystka wykazała się nie lada odwagą, ujawniając takie detale. 

Ewa Farna o swoim wypadku samochodowym

Piosenkarka wyznała, że w maju 2012 r. po maturze udała się ze znajomymi do restauracji. „Tam była taka oferta, że był drink za darmo dla maturzystów i miałam cztery te drinki, o godz. 23 przestałam pić i o 6 rano byłam już tak zmęczona, że wsiadłam za kółko i jechałam do domu. Na prostej drodze zasnęłam. Obudziło mnie trzęsienie się prawych kół, otworzyłam oczy (…) i było za późno” – opowiedziała w jednym z wywiadów Ewa Farna.

Okazało się, że wokalistka doprowadziła do wypadku będąc pod wpływem alkoholu. Ewa Farna była przerażona, gdy zobaczyła kompletnie zniszczone auto, którym podróżowała.

„Samochód był strasznie roztrzaskany. Był do kasacji (…) Zasnęłam, zjechałam z drogi, obudziłam się, kiedy auto waliło się na drzewo centralnie. Miałam coś w głowie, że: „Byle się nie zderzyć na czołówkę”, wiec odwróciłam kierownicę, i wszystko potoczyło się inaczej, dwa razy dachowałam. Miałam szklany dach, ten się rozsypał na moją głowę, wszędzie miałam szkło…” – przyznała Ewa Farna.

Warto podkreślić, iż piosenkarka była w dużym szoku. Chociaż samochód nadawał się do kasacji, to nikt nie zginął. Ocalała również ona sama.

„Jak widziałam auto z dystansu, to myślałam: „Jezus Maria”. Zrozumiałam, że to było niesamowite, że mi się nic nie stało i nikomu nic się nie stało. Straszne przeżycie, cieszę się, że wszyscy wokół czuli, że to straszne i nie dali mi popalić, bo wiedzieli, że będzie nagonka” – wyjaśniła gwiazda.

źródło: Plejada

Zobacz również: